Zaczarowany Chruśniak w Vancouverze

cover

29 kwietnia 2017 w Vancouverze, lokalna Grupa Sympatyków KOD zorganizowała Wieczór  “W zaczarowanym chruśniaku” poświęcony twórczości i sylwetce Bolesława Leśmiana.

W uroczej salce klubowej osiedla Co-Op na Marpol zebraliśmy się w blasku świec, zapachu herbaty i kawy, pysznych polskich ciast i placków (już to wystarczyłoby za poezję – placki śliwkowe i truskawkowe zaraz w jakieś łąki i ogrody polskich miasteczek sprzed lat nas wspomnieniem wróciły …), nawet samowar się znalazł.

Wsadzili mnie w jakiś wygodny fotel przy stoliku z lampką wieczorną i trochę rysowałem z pamięci portret poezji Czarodzieja Polskiego Słowa i portret jego wierszy. Nie był to rysunek akademicki, rzeczowy – raczej kreskówka własnych wrażeń i spotkań z jego poezją. Od czasów “Chimery” Młodej Polski, po lata dojrzałe. Skupiłem się na – zdaniem moim – jego największym, można zrzec epokowym osiągnięciu, jakim był wydany w 1920 tomik “Łąka”. Jako, że były to ledwie refleksje a nie jakikolwiek wykład, więc szczęśliwie zamieniło się to rychło w swobodną dyskusję, pytania i wspólne szukane odpowiedzi.

Naturalnie było czytanie wierszy. Ode mnie tych, które na moją młodość wielki wpływ wywarły. Nie tylko literacki. Niektóre i dziś, po tylu latach i po tylu własnych doświadczeniach, wbrew siwiejącym i rzednącym włosom – porywają swym czarem erotyki, uniesieniem, parnością ranków i wieczorów w lesie, nad rzeką, na łące jakiejś … W jakimś malinowym chruśniaku .

W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

… /// …

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
(…)

Jego twórczość jest silnie związana z prądami modernizmu a jednocześnie uciekająca od niego filozoficznie. Leśmian był poniekąd poetą egzystencjalnym i wyznawcą filozofii Bergsona, a nie – jak wielu mu współczesnych lub nieco tylko młodszych poetów Dwudziestolecia – Schopenhauera i Nietzschego.  Był też wytrwałym obrońcą tradycyjnego wiersza sylabotonicznego. Jego ‘inność’, uważana często wówczas za epigonizm młodopolski, nie przynosiła mu uznania w licznych kręgach krytyków literackich kawiarń krakowskich i warszawskich. Mimo to, nikt inny, jak twórca nowej poetyki polskiej, Julian Przyboś doceniając jego wielkość napisał: “Gdy rozglądam się po poezji światowej niewiele znajduję przykładów podobnie bohaterskiej zaciekłości w walce słowem poetyckim o ‘możliwość innej jawy’ “.  Po wojnie i wiele lat po swojej śmierci (zmarł w 1937) nastąpił renesans jego twórczości. Wyjątkowa melodyjność wielu jego wierszy doczekały się świetnych interpretacji piosenkarskich w wykonaniu wielkich polskiej estrady, zwłaszcza tej z kręgu ‘poezji śpiewanej’: Ewa Demarczyk z niezapomnianym “Garbusem”, Czesław Niemen, Marek Grechuta, Magda Umer, Krystyna Janda, Magdalena Kumorek.

Bodaj najpełniejszą próbę opisu twórczości Leśmiana zaoferował Jacek Trznadel:

Leśmian, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli egzystencjalizmu literackiego w literaturze europejskiej, stawia obok formuły nicości i absurdu, obok tyleż postulowanych, co niemożliwych wiar transcendentnych, formułę humanizmu wyrażającego się w solidarności i miłości człowieka do człowieka i wszelkiego bytu. / … /  Z przepaści wydobywa i nad przepaścią podtrzymuje człowieka człowiek. (“Bolesław Leśmian. Poezje”, PIW, 1975, str 395)

A my, zebrani w tej klubowej salce słuchaliśmy własnie tych znanych piosenek, bawiliśmy się leśmianizmami (tak określa się jego oryginalne, choć niesłychanie poprawne słowotwórczo, neologizmy poety), jak choćby ‘cichogrobkiem’ z wiersza o tym samym tytule, daliśmy się porwać czarowi poezji. Było trochę jak w ciepłym, letnim, znanym z dzieciństwa chruśniaku…

Rok 2017 miał być w kulturze polskiej ogłoszony przez Senat, Rokiem Leśmiana. Obecna większość senacka zaniechała tego z jej tylko znanych, a przez nas przypuszczanych, powodów. Nie szkodzi. Społeczeństwo wolne bez parlamentów i senatów celebruje swoich wielkich. Tak my celebrowaliśmy Leśmiana.

Wielkie podziękowania dla gospodarzy Wieczoru, uroczych pań Agnieszki Bylickiej i Tamary Szymańskiej-Golik.

 

 

Leave a comment