Kiedy w Gdańsku, w 1980 roku, odsłaniano pomnik ,Poległych Stoczniowców 1970′ na jednej z tablic z brązu umieszczono fragment wiersza Miłosza “Który skrzywdziłeś”. Do potocznej polszczyzny wszedł dzięki temu kolejny powszechnie używany i rozumiany zwrot ze stronic literatury polskiej: “poeta pamięta”. Poeta, w tym wypadku jasno rozumiany, jako symbol narodu, społeczeństwa, ma za zadanie utrwalenie dla przyszłych pokoleń prawdy, jest jakby niewidzialną kamerą ludzi, która rejestruje nie tylko wielkie ale i drobne wydarzenia. Ostrzega butnego Władcę, że nie będa czyny zapomniane. I ofiary tych czynów.
Tragiczne samospalenie na Placu Defilad człowieka, dziś znanego powszechnie pod mianem ‘Szarego Obywatela’, było wstrząsem dla tysięcy Polaków. Coś jakby się bezgłośnie i bez wielkich manifestacji przebudziło, coś chrząsnęło w narodowym sumieniu. Pamięci tego Obywatela poświęcam ten wiersz napisany nocą, kilka godzin po Jego śmierci.
Obywatelowi P.
Oto płonie pochodnia człowieka.
Czerwone ogniki w sino-czarnej
aurze dymu zapalają się
i gasną na przemian w krzyku.
Neron w złoconej tunice gra
na lirze i śpiewa pieśń okrutną,
bezbożną, bezludzką – fałszuje.
Rzymianie stają zastygli, milczą.
Nie klaszczą cezarowi, jak dotąd
robili, gdy na taras wychodził.
Tym razem nie płonął niewolnik,
jeniec – płonął wolny obywatel.
Rzymianin. Nie oskarżony o nic
i nie skazany za zbrodnie przeciw.
Pomruk groźny pełznie pod Kapitol:
Niegodny Cezarze, Rzym się budzi!