Bogumił Pacak-Gamalski
No więc mieli swoje trzy kopiejki i trzy fenigi panowie Nawrocki i Tusk, LOL. To ja dodam swoje trzy grosze, nie gorsze i w dodatku polskie, nie austriackie.
Posłuchałem z uwagą waszych mów noworocznych. Jedna trochę tomtadracka, zanurzona w historycznych odniesieniach, prezydencka można by powiedzieć. Druga, rządowa, to już szarża husarska, powiedzmy pod Kilchormem. Szwed pobity, Inflanty uratowane. Sułtan turecki i Szach perski z papieżem słali gratulacje.
Tylko, że … ano, tak. Nie raz pierwszy i nie ostatni wielkie zwycięstwa nie zamieniają się w długi, zwycięski marsz ku przyszłości. Najlepszym dowodem polskiej determinacji był fakt, że nim zwycięski hetman wrócił do stolicy, blisko połowa jego armii … rozlazła się do swoich dworków, mająteczków i miasteczek.
Tak, historia ma piękne przykłady polskiego bohaterstwa na polach bitew, panie prezydencie-historyku. Niestety, poza Brygadą legionową Józefa Piłsudskiego – nikłe przykłady równie wytrwałej i skutecznej pracy politycznej i gospodarczej po zakończeniu wojny lub bitwy. Pomyśl pan o tym. Warto się na to wysilić.
Panie premierze-polityku. Rządzi pan niby dobrze i skutecznie ekonomicznie – co nader wyraźnie pan uwypuklił w mowie noworocznej – by ‘Polsce i Polakom żyło się lepiej’[i]. Wielkim jest bezmiernie pańskie zbliżenie do Unii Europejskiej i zaciśnięcie współzależności z tą europejską rodziną państw i narodów. Dużo jeszcze plusów panu można (i zasłużenie) przypisać.
Ale ja mam takie jedno, maleńkie pytanie do obu panów, prezydenta i premiera. Szczere, może nie dyplomatyczne w pełni, trochę tak jakby zależne od spraw medyczno-trawiennych.
Panie prezydencie i panie premierze: czyści się do diaska szaleju obiedli?!
Wojna za miedzą się dzieje, od lat cholera. Polacy ‘w poważaniu głębokim’ mają wasze sprzeczki, wasze weta i spory, kto ważniejszy. Na nic ta rosnąca siła ekonomiczna, gdy za rok-dwa może się okazać, że zza wyłomu szykują się pułki, regimenty tatarsko-mongolskiej hordy carstwa rosyjskiego.
Panie Nawrocki – dość tej dziecinady liberum veto i płaszcza rejtanowskiego w obronie konstytucji. Weź pań się w łeb walnij, ale skutecznie – buzdyganem hetmańskim, a nie paluszkiem. Mimo, że wyraźnie pan chce się odciąć od wszelkiej wspólności kulturowej z czerwoną ideologią – przypomnę panu wielkiego (tak, wielkiego) poetę polskiego, komunistę: Władysława Broniewskiego. Napisał kiedyś taki wierszyk, dość znany, słynny nawet. Broniewski bardzo Sanacji nie lubił. Sanacja nie lubiła Broniewskiego i dała mu nawet ‘mieszkanko’ w Berezie Kartuskiej[ii]. Gdy w 39 Niemcy napadli na Polskę 1 września, a zaraz potem hordy sowieckie najechały Polskę od wschodu, to tenże komunista-Broniewski napisał znamienny wiersz „Bagnet na broń”. Radzę przeczytać. O tym, że owszem, ‘są w ojczyźnie rachunki krzywd’, ale i o tym, że ‘obca dłoń ich też nie przekreśli’. I dalej w tym samym stylu. Stanął na wysokości zadania.
Spory polityczne, ideologiczne wobec śmiertelnego zagrożenia nie mają znaczenia. Polska i Litwa to autentyczne stare ‘przedmurze’ Europy Zachodniej. Naszej Europy kulturowo-cywilizacyjnej. Wszystkie armie każdego Suworowa i Putina będą musiały maszerować do Europy przez Nizinę Polską. Innej drogi nie ma. Nie przez Bałtyk i przez Królewiec – przez Niemen i Bug. Tamte drogi to tylko ścieżki pobrzeżne. Buciory rosyjskie potrzebują szerokiej drogi a nie ścieżyn.
Polska rośnie gospodarczo, przemysł, dochody mieszkańców. Nigdy chyba w nowoczesnej historii tak dobrze Polsce i Polakom nie było. A może być jeszcze lepiej. Może. Nie musi. Nie czas teraz na głupie spory o schedę polityczna. Teraz wy – panowie Tusk i pan Nawrocki i cała elita polityczna Polski musicie stanąć na wysokości zadania. Nie chodzi o PO, o Konfederację z koroną czy bez (ale bez rosyjskiego śmiecia od gaśnicy!), nie chodzi o starego kapcana PiS. Teraz wy musicie stanąć na wysokości zadania. Być przykładem mądrych patriotów, a nie tylko sprytnych polityków. Czy Polska musi wydawać aż tyle pieniędzy na potężną armię? Ponoć w zamyśle jedną z najpotężniejszych w Europie (poza arsenałem nuklearnym). Pytanie otwarte. Czy aż tak potężną, że złamie na lata budżet państwa? Nie wiem. Jestem pewny, że lepsi ode mnie specjaliści łatwiej na to znajdą odpowiedź i radę.
Ale wiem bez najmniejszej wątpliwości, że musimy wszelkimi i wszystkimi metodami wspierać Ukrainę. Gospodarczo, ekonomicznie i bezwzględnie militarnie. Również z butami na ziemi. Bo lepiej zgodzić się wysłać batalion do ewentualnych sił rozjemczych (tzw, eufemistycznie nazwaną “coalition of the willing”) niż walczyć armiami i dywizjami na pograniczu polsko-ukraińskim.
Ale finansowo nic nie kosztującym jest imperatyw zrozumienia, gdzie i w jakim czasie historycznym panowie prezydencie i premierze jesteście. A jesteście w stanie przedwojnia. Proste. Jest trochę bez znaczenia, który obóz ideologiczny za dwa lata wygra wybory parlamentarne. Oby się nie zdarzyło, że będzie to kompletnie bez znaczenia, gdyż w czasie działań wojennych trudno wybory organizować ….
Jako dwóch najważniejszych polityków Polski nie macie prawa popełniać błędu Rydza-Śmigłego i Becka. Musicie twardo stanąć w jednym szeregu, nie na przeciw siebie, a ze soba obok.
Nikt nie wybiera czasów historycznych, ale przyszło wam w takich żyć. Należy to brać pod uwagę.
A tak zupełnie już na uboczu, na końcu, poza bieżącymi wyzwaniami – czy tak łatwo zapomnieć długie setki lat, gdy Ukraińcy (wówczas nazywani Rusinami – nazwa i określenie ‘Ukraina, Ukraińcy” to wymysł bardzo współczesny) mieszkali pod panowaniem Korony Polskiej i byli razem z nami poddanymi jednego władcy i obywatelami jednego państwa.
Dobrego roku życzę.
[i] trochę mi to (bez złośliwości jakiejkolwiek z mojej strony, naturalnie, LOL) przypomina obietnice niejakiego pana Gierka z epoki kamienia łupanego PRL …)
[ii] ciężkie więzienie polityczne w II Rzeczypospolitej
