Bogumil Pacak-Gamalski

The last two days in Halifax – just before the incoming storm of a dying hurricane – were gorgeous. More like late September than the end of November. I had such plans for them! Two days of ‘Indian summer’ during my days off! Lucky me, I thought. But not so much. Having avoided probably close to three years any cold or flu – I got it now. With chills, and fever. Everybody knows that for a man a flu or cold is worse than any other plaque known to humanity. The bottomless pot of self-pity, LOL. But despite that, I gathered all the remnants of my heroism and packed my camera, and small bottle of Advil and went to a small but wonderful and little-known park between the end of Halifax and the beginning of Bedford – the Sea View Park, just above Africville. Enjoy the views.
Druga połowa listopada, tuż przed nadchodzącymi z Florydy resztkami tropikalnego huraganu, przyniosła nagle cudowne dwa dni ‘babiego lata’. Dni, które miałem wolne! Ba, fatum złośliwe powaliło mnie z nóg. Spotkała mnie straszna dla każdego szanującego się bohaterskiego mężczyzny biblijna plaga przeziębienia lub grypy. Mimo to, nadludzkim wysiłkiem podobnym do dzieł greckich herosów, popołudniem zebrałem w torbę kamerę, buteleczkę aspiryny, wsiadłem na mojego czarnego uskrzydlonego pegaza i popędziłem do mało znanego zakątku w pogonii za zachodzącym słońcem i w powitaniu nadchodzącego księżyca. W małym parku na granicy między Halifaksem a Bedford.



























Bardzo ładne zdjecia. Jeszcze przepędź tą grype.
LikeLiked by 1 person
zdaje się, że właśnie mija. Dziekuję.
LikeLike