Bogumił Pacak-Gamalski


KSIĘŻYC
Grudko skalna zawieszona
na sznurku z pyłu gwiezdnego –
świecisz jak ogarek Oriona
w kurzu Gościńca Mlecznego.

Ten sam a inny każdej nocy.
Raz w nowiu, raz w pełni – czego?
Bezsilny czy pełny mocy?
Kandelabru smutku czystego.
Możeś inny w każdym niebie:

tu pochlipiesz, tam się cieszysz –
i uciekasz, kiedy dnieje.
Tutaj wolno, tam się śpieszysz.
Którym będziesz dla mnie jutro,
gdy pod innym będę niebem?
Z twarzą zimną, hardą, butną,
czy też ciepłym, świeżym chlebem?
(B. Pacak-Gamalski, 13.09.24)
