Plaża Tęczowego Schroniska

przyjechałem tu

szukać ciebie

w dzień ostatni

tego roku

roku przekleństwa

modlitwą o zapomnienie

że był

pierwszego roku kiedy

przestałeś być

pierwszego w którym cię

nie było

nigdzie nie siedziałeś

obok mnie

nie kładłem się w łóżku

obok ciebie

nie nalewałeś mi pierwszej

rannej kawy

nie jechałeś ze mną

na plażę

tą na którą przyjechałem

teraz

szukać ciebie za kolejnym głazem

za wydmą porośniętą trawą ostrą

i nie było cię w żadnej

kryjówce

w żadnym zakamarku

wyłem jak wilk głodny

a nie odpowiedziałeś

rzucałem wściekle

mokrymi kamieniami

w drzewa zawieszone

nad urwiskiem

a milczałeś

 nie byłeś

roku potworny

czasie okrutny

roku bogów

obojętnych i głuchych

 na prośby

na plaży Tęczowego Schroniska

która była dziś lochem bez dna

 więzieniem bez kluczy

bądźcie przeklęci

na wieczność

okrutni bogowie

czasie – bądź zapomniany

że byłeś

niech fala porwie z brzegów

wasze świątynie

i wierze kościelne z zegarem

by czas się w niwecz obrócił

jak piasek rozsypał w głębiach

zimnego oceanu

(Rainbow Havens Beach, 31.12.2023)

Leave a comment