Bogumił Pacak-Gamalski

Plaża Tęczowego Schroniska
przyjechałem tu
szukać ciebie
w dzień ostatni
tego roku
roku przekleństwa
modlitwą o zapomnienie
że był
pierwszego roku kiedy
przestałeś być
pierwszego w którym cię
nie było
nigdzie nie siedziałeś
obok mnie
nie kładłem się w łóżku
obok ciebie
nie nalewałeś mi pierwszej
rannej kawy
nie jechałeś ze mną
na plażę
tą na którą przyjechałem
teraz
szukać ciebie za kolejnym głazem
za wydmą porośniętą trawą ostrą
i nie było cię w żadnej
kryjówce
w żadnym zakamarku
wyłem jak wilk głodny
a nie odpowiedziałeś
rzucałem wściekle
mokrymi kamieniami
w drzewa zawieszone
nad urwiskiem
a milczałeś
nie byłeś
roku potworny
czasie okrutny
roku bogów
obojętnych i głuchych
na prośby
na plaży Tęczowego Schroniska
która była dziś lochem bez dna
więzieniem bez kluczy
bądźcie przeklęci
na wieczność
okrutni bogowie
czasie – bądź zapomniany
że byłeś
niech fala porwie z brzegów
wasze świątynie
i wierze kościelne z zegarem
by czas się w niwecz obrócił
jak piasek rozsypał w głębiach
zimnego oceanu
(Rainbow Havens Beach, 31.12.2023)































