Bogumił Pacak-Gamalski

Staffowsko jakoś za oknami. Stukają te jego krople w okno, jakbym nie zauważył, że pada. A był i spacer po moich kafejkach dwudniowy. Cóż poza piciem kawy w kafejce robić? Kiedyś pisałem wiersze, teraz mi się nie chciało. Myślę: na co mi to? Komu to potrzebne? Odpowiedzi nie było – ale wiersze się znalazły i się w kajecie zapisały. Stare przyzwyczajenia.

I tak po prawdzie, gdy chce się powiedzieć, wyrazić szczerze, prawdziwie, a nie po prostu wymądrzać – to poezja jednak najlepszym zdaje się narzędziem. A może nie? Choć powiadają, że milczenie, to złoto. Więc gdybym był mędrcem, może bym i milczał. Ale nie jestem.

Callas

Słuchałem Callas cudowną,

gdy skrzydłem niosła dźwięki

nad łąkami operowych

scen niczym diamentów tren.

I byłem i płakałem z nią,

gdy w Nagasaki łkała;

gdy była dziką Carmen

w Andaluzji wzgórz i róż.

Byłem z nią wstępującą na

stos i szeptałem: Normo,

ogień miłości lepszy wszak

od ognia całopalnego.

Na nic prośby i błagania!

Primadona by żyć – umrzeć

musi nim dzień brzaskiem wstanie

Bogumił Pacak-Gamalski, 2026

Do filologa

Czy wiesz, że słowa to nie zbiór liter?

Słowa to czerwień krwi na ustach,

to drżenie rąk, gdy dotkną jego

ręce jej skórę, jak marmur białą.

Czy wiesz, że litery to nie znaki

alfabetu a muzyka dźwięków

wyznających miłość, czułość.

Słowa to ptaki i obłoki wysoko.

Czy wiesz, że pamięć to nie czas przeszły,

pamięć żyje w nas teraz, codziennie.

Jest jak blask słońca i lampa księżyca,

co oświetla mroki naszych nocy.

To czas teraźniejszy, nieustanny.

Czas otwartych szkatuł i walizek.

Każdy moment, chwile złożone

starannie w równą kostkę bielizny.

B. Pacak-Gamalski, Moodswing Cafe, 25.09.26

Jeszcze

Chciałbym byś mi grał jeszcze

na skrzydłach wiatrów i chmur.

Byś śpiewał falami białych plaż,

gdy słońce zaszło już i piana u stóp.

By jeszcze porwał mnie wiatr, jak kartkę

wersów kilku, jak obietnic garść;

pieśń odległych mórz, uśpionych zatok,

dębów starych, wysmukłych palm.

Jeszcze czuję dotyk twoich rąk

splecionych w warkocz czułości,

potok pocałunków, westchnień czar.

Choćbyśmy mieli nawet sto lat.

Jak muzyka Mozzarta, jak Goethego

wiersz, jak obraz Salvadora Dali,

Chopina muzyka – tym wieku i lat

nie policzysz: są zawsze młode.

B. Pacak-Gamalski, Melriches Cafe, 23.09.26

Leave a comment